Dźwięk i muzyka w Linuksie
www.linux-muzyka.ixion.pl

Twórzmy nowe multimedialne dystrybucje Linuksa


Autor tekstu: arctgx

Apel użytkownika Linuksa zachęcającego do tworzenia prostych w obsłudze dystrybucji przeznaczonych dla potrzeb edycji dźwięku.



Z jednej strony tu i ówdzie mowa jest o profesjonalnych zastosowaniach Linuksa w zarządzaniu dźwiękiem. Sugeruje to, że przynajmniej dobra jakość odtwarzania możliwa jest do osiągnięcia, a system trzeba tylko umieć dobrze skonfigurować. Mnie np. do teraz nie udało się zapanować nad regulacją poziomu niskich i wysokich tonów pod SB Live, a z Linuksem eksperymentuję ponad rok.

Skoro z odtwarzaniem trudno sobie poradzić, jakże sięgać po programy do obróbki dźwięku?

Gdy nawet zdecydujemy się spróbować, na drodze stają najrozmaitsze wymagania w postaci bibliotek, konfiguracja urządzeń, dodawanie łat. I z tym początkujący linuksowiec nie zawsze się upora. Samo polowanie na biblioteki jest żmudne, a i tak nieraz okazuje się, że jedna zdobyta wymaga jeszcze innej.

Zainstalowany program nie zawsze jest gotowy do używania. Niekiedy dla skonfigurowania trzeba orientować się w urządzeniach takich jak /dev/dsp czy w podsystemie dźwięku.

Inna sprawa to niestabilność aplikacji.

Nie wspominam etapu normalnego korzystania z programów. Ten dopiero przede mną.

Możliwość skonfigurowania systemu to jego potęga, ale adept na ogół staje przed takową KONIECZNOŚCIĄ, która jest często murem nie do przebicia, szczególnie gdy brakuje literatury, znajomych, stałego dostępu do sieci i czasu. Murem może być także nieznajomość angielskiego.

Ja mam ciągle motywację, by grzebać po sieci, instalować, znowu grzebać itd. Ale mnóstwo ludzi odleci na początku.

Nie uwierzę, dopóki nie usłyszę. Na razie jestem przekonany, że, niestety, monopolista ciągle góruje nad Linuksem, jeśli chodzi o obsługę dźwięku. Nie wspominam o opinii większości.

Apeluję więc do zapaleńców i osób, które chciałyby obalić ten pogląd, o stworzenie projektu dystrybucji Linuksa na CD zorientowanej na programy dźwiękowe. Myślę o czymś w rodzaju Knoppiksa, gdzie możliwa byłaby autodetekcja urządzeń, domyślnie ładowałaby się ALSA. System i programy mogłyby być optymalnie skonfigurowane, na ile to możliwe. W razie udanego działania byłaby możliwość zainstalowania systemu na twardym dysku.

W miarę rozwoju można by rozwijać podręczniki i tłumaczenia po polsku.

Nie wyobrażam sobie złożoności zadania, ale skoro pojawiają się artykuliki o własnych dystrybucjach, to nie jest chyba aż takie straszne przedsięwzięcie. Dobrze od czegoś, choćby niedoskonałego, zacząć.



Autor tekstu: arctgx, 10.04.2004


Komentarze

+ Dodaj własny komentarz

Twórca witryny nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczonych komentarzy.


Inne strony w Internecie




SZUKAJ


SPONSOR


SEKCJE

Strona główna

• Programy

• Sprzęt i sterowniki

• Artykuły

• Blog

• Forum

• Linki

• Mapa serwisu

• Kontakt

• Przyjaciele